klaksony. Nie zwracał na to uwagi. Biegł coraz szybciej. Zabolała go noga. Nie reagował.

mną.
– Żartujesz? A co to ma wspólnego z całą sprawą? Myślisz, że twój martwy brat też
Jęknęła.
z trudem oddychała.
Local Buzz, jak głosił szyld. Przed drzwiami stały dwa kontenery z gazetami, przy oknie
wieczorowe zajęcia w college’u. Moja żona też. Zazwyczaj chodzi na uczelnię po pracy.
histerycznie uderzała w klatkę piersiową męża, gdy usiłował ją uspokoić.
Wypaczone drzwi garażu nie domykały się, podwórze zarosło suchą teraz trawą. Chwasty
– Montoya będzie mnie ubezpieczał i zajmie się tobą.
Zaschło mu w gardle, gdy odwracał stronice. Cisnął książkę na ziemię. Ciemny pokój
Miał to w nosie. Biegł po chodniku, wzdłuż kei, do motorówki Straży Przybrzeżnej, z
Hayes z głośnym trzaskiem zamknął akta i rozparł się wygodnie na krześle, aż
– Nie widziałam jej.
je teraz odnaleźć, ale łatwiej to powiedzieć, niż zrobić. Poszukiwania w sieci przyniosły tylko

stypendium! I już występowała w kilku reklamach! Laney umiała odgrywać różne emocje, a

siedzących za barem albo gapiących się w wielki telewizor. Uspokojony, że ten, kto go
– Cholera! – Gniewnie spoglądała na niego z drabiny, mierzyła go spojrzeniem ciemnych
– Też tak sądzę.

Dlaczego nie twoje dzieci? Czyjekolwiek inne? Dlaczego akurat moje dziewczynki?

– Do jutra – mruknęła Tally.
– Wiem.
Miał kilka spraw do załatwienia. Po pierwsze, musi pojechać od starego szpitala i tam się

– ALorraine Newell? Pamiętasz ją?

zobaczymy, jak wsiada do samochodu.
Niech pomyślę... może martini? To odpowiedni drink. Podchodzę do barku, wyjmuję
i kwity z parkomatów w okolicy motelu w czasie doręczenia koperty, nagrama z molo, z